LIZAK

Lizak to dojrzała pani, która podbiła serce pewnej toruńskiej rodziny. Od roku mieszka w nowym domu, gdzie cieszy się nie tylko miłością swoich opiekunów, ale i miejscem na fotelu i długimi spacerami, z których zawsze wraca do domu z jakimś patykiem. W związku z tym, że mieszka niedalego schroniska, a jej Pan zabiera ją na spacery do parku, często ją można spotkać biegającą nieopodal naszego schroniska.

ŻUCZEK

Drodzy i Szanowni Państwo, bardzo rad jestem z Waszej odpowiedzi na mój list i niepomiernie wdzięczny
za Żuczka. Będzie moim wielkim honorem wpisać się do Waszej Kasięgi Gości, bo w ten sposob będę mógł
wyrazić swoją dla Was wdzięczność. Tak, Wasza praca widać jest owocna , ale przede wszystkim, bardzo
pokrzepiająca i za to Wam też jestem wdzięczny. Łączę serdeczne pozdrowienia i nieomieszkam skorzystać
z zaproszenia, gdy tylko będę w Toruniu. Z uszanowaniem Stanislaw Dinter

LOLUSIA vel VIVA

Najpierw nazwana została Lolusią, bo na pierwszy rzut oka wyglądała jak... Lola :) Potem pojechała do Warszawy, gdzie wraz z szansą na nowe życie otrzymała noew imię - Viva. Od ponad roku Viva mieszka w pięknym domu, w którym ma na wyłączność i kanapę i ogród i staw z rybkami. I jeszcze Panią i Pana, którzy poza Vivunią świata nie widzą :)

SZIKSA

Sziksa to maleńka boksereczka, która jesienią 2008 roku trafiła do naszego schroniska. Długo w nim miejsca nie zagrzała - aż z Konina przyjechała po nią jej nowa Pani, której psy tej rasy szczególnie zapadły w serce. Od niemal 2 lat Sziksa dotrzymuje swojej Pani towarzystwa. Śpią razem na kanapie i jeżdżą samochodem na dłuuugie wycieczki :)

MADRAS

Madras stał się członkiem naszej rodziny w listopadzie 2008 roku. Spędził w schronisku 17 miesięcy. W tej chwili jest wesołym pieskiem, który uwielbia głaskanie, przytulanie i drapanie za uszkiem. Udało mu się schroniskową budę zamienić na wygodne łóżko, a współtowarzyszy z wybiegu na kochających opiekunów. No i co najważniejsze codziennie chodzi na spacery do parku, w którym nie brakuje wiewiórek :)

MAGDA

Magda została adpotowana ze schroniska w listopadzie 2008 roku (w schronisku mieszkała jako Fiona). Z początku nieufna i przestraszona, z czasem zapanowała na podwórku niepodzielnie:) wspaniale wywiązuje się ze swoich gospodarskich obowiązków i razem z kolegą Mruczkiem oczyszcza budynki gospodarcze z myszy. Po dobrze spełnionej służbie rankiem zakrada się na miseczkę mleczka prosto od łaciatych. koleżanek Uwielbia polować, ale też straszny z niej pieszczoch i przylepka - nie przepuści żadnej okazji żeby wskoczyć na kolana:)
Pozdrawiamy,Monika i Zbyszek wraz z wesołą menażerią:)

MADNESS

Na początku grudnia wzięliśmy od Państwa małą kotkę. Dzień wcześniej przywiózł ją pan, który potrącił ją samochodem. My zawieźliśmy ją do weterynarza, miała zrobione pezświetlenie. Okazało się, że miała złamaną miednicę w trzech miejscach, tak, że prawa kość miednicowa była w dwóch oddzielnych kawałkach. Jednak poza ograniczeniem ruchu i podawaniu środków przeciwbólowych żadnego innego leczenia nie trzeba było stosować. Madness (bo tak ma na imię) lub po prostu Magda miała jeszcze trochę problemów natury jelitowo-żołądkowej, przez pewien czas nie chciała jeść, a to co zjadła po prostu przez nią przelatywało. Ale i z tym daliśmy sobie radę. Na chwilę obecną jest zdrowa, wesoła (czasami aż za bardzo :)), biega, skacze, goni, ucieka, łapie gdzie się da - po podłogach, schodach a czasami ścianach. W załącznikach przesyłam zdjęcia Magdy - z grudnia i stycznia, i zdjęcia naszych dwóch psów - Ateny (Golden Retriever) i Neli (York Shireterier).
Pozdrawiam, Anetta Krystochowicz

KITKA

Nasza Kitka została zaadoptowana w sierpniu 2009 roku. Miała rok, gdy ktoś ją oddał do schroniska, bo wyjeżdżał za granicę. Kiedy ją zabieraliśmy, była bardzo nieufna, ale od razu pokochała naszego 5-cio letniego synka, Kubusia, którego poduszkę wybrała sobie jako miejsce na pierwszą noc w nowym domu. Teraz Kitka jest lekko puszystej postury, bo na początku chyba zbyt mocno folgowaliśmy jej apetytowiJ Jest prawdziwą pieszczoszką, nie wyobrażamy sobie naszego domu bez niej.Pozdrawiamy serdecznie wszystkich, którzy dbają o bezdomne zwierzaki w schronisku. Wykonujecie naprawdę wspaniałą pracę.
Pozdrawiamy, Rodzina Wiśniewskich

REKSIO

Witam serdecznie!
Niedawno zabraliśmy ze schroniska przemiłego, małego pieska.
Na początku bardzo wystraszony i lękliwy - teraz tryska energią i radością, próbuje do swoich zabaw wciągnąć także starszą kotkę :) Piesek, któremu postanowiliśmy nadać imię REX jest do nas bardzo przywiązany, a swojej pani nie opuszcza na krok.
Pozdrawiam serdecznie, Justyna Urban